[2015.02.01] Warsztaty z podejmowania decyzji

Wcale nie obojętnie czy kierujesz się sercem czy rozumem

1 luty, niedziela, Dom Harcerza, świt (jakaś 11:15), już prawie udało się zebrać wszystkim członkom Chimery na drugiej w tym roku zbiórce. Warto wspomnieć, że od poprzedniej (tj. 3 stycznia) w naszych szeregach pojawiła się nowa osoba (Kaja machamy do Ciebie ;)), tym samym wzrósł współczynnik feminizacji w zastępie. Jak się z tym czujecie Panowie? Wracając do meritum. Zbiórka zaczęła się z tym drobnym poślizgiem i jeszcze trochę później – przecież bez herbatki ani rusz.

I dopiero wtedy, kiedy wszyscy już usadowili się wygodnie i mieli to, czego potrzebowali (w ruch poszły też ciastka) mogliśmy oddać głos do studia. Niedzielną zbiórkę przygotował Grzesiu, wyraźnie zafascynowany tematami podejmowanymi na jego studiach. Pomógł nam odpowiedzieć na kluczowe pytanie (być czy nie być?), kierować się sercem, czy rozumem? (chociaż niektórzy usilnie przekonują nas, że nie ma to znaczenia). I chociaż wydawałoby się, że dylemat ten może doprowadzić nas do takiej samej dyskusji, jaka trwa nad pytaniem co było pierwsze? Jajko, czy kura?, to Grzesiu z zapałem przeszedł do przybliżaniu nam tego problemu. Zaczął od podstaw, od filozofii i Platona, który rzecz pojmował jedynie racjonalnie. Stopniowo przeszedł do coraz to młodszych myślicieli, żebyśmy wreszcie to my sami mogli zdecydować i doświadczyć, czym się kierujemy. W tym celu Grzesiu przygotował kilka „eksperymentów” – gier. Kazał nam na szybko podejmować decyzje (mieć ciastko ,czy zjeść ciastko?). Na pierwszy ogień poszliśmy w dwójkę: Jarek i ja. Jarek „dostał” 100$ – warunek, musi się nimi podzielić ze mną. Ja, mogę przyjąć zaoferowaną kwotę lub nie, i tu jest haczyk, jeśli odrzucę ofertę, 100$ przepada. Nam udało się podzielić tą kwotą (w końcu można mieć 49$ lub ich nie mieć!), wygrał rozsądek. Następnie inna wersja tej gry „Dyktator” – Tutaj wykazać musieli się Sławek i Antek. Łaskawy dyktator wejrzał głęboko w oczy nędznego żebraka, ulitował się i zawalczył o swoją popularność i miłość poddanych. Ze szczerego serca przekazał aż 30$. I tutaj już nie kierował się przecież rozumem, z jego punktu widzenia najrozsądniej byłoby przecież przekazać jak najmniejszą sumę, czy tak?

Potem nadszedł czas na grę w zespołach „Wspólne dobro”. Należało się dokładać do wspólnej kasy społeczeństwa, by następnie wzbogacić się o sumę złożonych pieniędzy. Być pasożytem (Kubą), czy szczodrym? Co się opłaca? W kolejnym etapie gry można było „wykończyć pasożyta”, jednak samemu też się przy tym traciło. Takie trudne decyzje i operacje pieniężne kazał nam podejmować Grzesiu, a ja czasem nie wiem co wybrać, kawa czy herbata? (tak, poproszę…).

To wszystko było jednak zaledwie rozgrzewką! Dopiero później nastały prawdziwie trudne pytania – przestawić dźwignię na torach, a tym samym uratować 5 nieznanych osób, jednak 1 również nieznaną skazać na śmierć? A może zabawić się w boga i zdecydować, że życie jednego profesora jest cenniejsze niż życie pięciu żuli? Zepchnąć grubasa i uratować pięcioro ludzi? Wybrać szczepionkę A i uratować na pewno 200 ludzi (z 600), czy dać szansę wszystkim (z nieznanym wynikiem – wszyscy albo nikt i szarości) wybierając szczepionkę B? Aż w końcu skazać na śmierć pięć nieznanych osób by uratować tę jedyną, ukochaną?

Tymi pytaniami Grzesiu doprowadził nas na skraj załamania nerwowego. Bo co wybrać? Mniejsze zło? W imię czego uratować tę jedną jedyną osobę, w imię miłości?, przecież każde z tej piątki też może mieć swoją drugą połówkę… I znów, mieć krew grubasa na rękach a jednocześnie uratować 5 osób? Przy takich sytuacjach, często zależy to od sposobu zadania pytania, kierujemy się raz bardziej rozumem (stawiając na szalkach zaledwie liczby), a raz bardziej emocjami (w sytuacji osoby ukochanej).

Jak się też okazało w życiu nie sposób kierować się tylko rozumem. Najczęściej bywa tak, że między sercem a rozumem pojawiają się wzajemne zależności. Przedstawia to metafora jeźdźca na słoniu – zanim jeździec zareaguje słoń już lekko skręca, tak jak najpierw zaczynają działać emocje, dopiero potem rozum. Najpierw coś robimy, a następnie jedynie to racjonalizujemy, chcąc usprawiedliwić przed samym sobą podjęte decyzje. Oczywiście te zależności mogą przebiegać w trochę inny sposób. Czasem to rozum wpływa na emocje, innym razem poglądy drugiej osoby wpływają na naszą ocenę… Tym, nie do końca optymistycznym, akcentem zakończyliśmy nasze rozważania nad podejmowaniem decyzji.

Druga część zbiórki miała charakter organizacyjny i przebiegła raczej sprawnie. Kilka ogłoszeń parafialnych i prezentacja (nie chwaląc się mojego autorstwa )dotycząca naszej wyprawy w góry. W tej części pojawiły się kluczowe informacje dotyczące wyjazdu: termin, trasa, plany, atrakcje i wszystko co wiedzieć trzeba przed wyjazdem w góry. Później szybkie wpłaty, deklaracje i zgody. Schronisko już zarezerwowane, bilety prawie kupione. Karkonosze przybywamy! Ahoj przygodo!

#wszystkojestwyzwaniem

Do zobaczenia, czuwaj!

dh. Mirka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *